2 listopada 2013

Illuminated [0.5/?]

Przedstawiam Wam kolejne long story na moim blogu. Będzie ono inne, nietypowe nawet dla mnie. Bo, choć wielokrotnie pisałam sceny łóżkowe, to tym razem, samo ich opisywanie, by wyrazić odpowiednie emocje, nie będzie łatwe. Tym samym chcę zaznaczyć, że (w zamierzeniu) opowiadanie będzie dość... mocne. Czy mi się uda oddać wszystko to, co chciałabym przekazać, zobaczymy. Niemniej jednak, mam nadzieję, że zostaniecie tutaj i będziecie razem ze mną czekać na dalszy rozwój sytuacji ;]


Zespół: Super Junior
Pairing: EunHae (Eunhyuk x Donghae)
Rating: +18




Prolog

Time waits for no-one
So do you want to waste some time
Oh, oh, tonight?

- Tylko na tyle cię stać? – zapytał drwiącym głosem, zachrypniętym od niedawnego krzyku. Nie odpowiedział. Nie musiał. Wiedział, że to tylko marna prowokacja, a i tak…
- Zamknij się – nie zabrzmiało to tak, jak chciał. Usłyszał cichy śmiech. A więc on też wyłapał te błagalne nuty w jego głosie. Zacisnął mocno powieki, jakby powstrzymując niechciane łzy. Zamknij się… Zamknij się… Kołatało mu w głowie. Chwycił w garść jego blond włosy i uniósł lekko głowę, by mógł spojrzeć mu w twarz. W brązowe tęczówki, na co dzień rozjaśnione radosnymi ognikami, jakby ktoś rzucił na nie pieprzone zaklęcie, teraz wypełnione drwiną i satysfakcją. Po raz kolejny pojawiło się pytanie dlaczego? I po raz kolejny nie znalazł na nie żadnej odpowiedzi. Chyba, że można za nią uznać… to.
- Za mało? – spytał, gdy tylko się uspokoił. W głosie nie brzmiała już ani jedna zdradziecka nuta. Uśmiech na twarzy blondyna poszerzył się. Uśmiech pełen pewności siebie, jakby jego właściciel doskonale wiedział, że zaraz dostanie dokładnie tego czego chce. Że po raz kolejny wygrał. I nie pomylił się.
Metalowa rama hotelowego łóżka zaskrzypiała, a w powietrzu można było niemal wyczuć zapach ponownie rozbudzonego pożądania. Silnym ruchem obrócił go na brzuch, nie chcąc patrzeć w jego oczy, skoro nie zobaczy w nich tego, o czym marzył. Światło latarni wpadające przez okno ledwie oświetlało pomięte prześcieradło i leżące na nim ciało. To jednak wystarczyło, by musiał zagryzać wargi prawie do krwi, by nie jęknąć na ten widok. Kremowa, gładka skóra opinająca się na jego plecach; łuk kręgosłupa przechodzący łagodnie w jędrne pośladki, tak twarde i sprężyste pod jego dłońmi; umięśnione ramiona, teraz lekko wyciągnięte w górę i ugięte w łokciach ręce, na których opierał głowę; rozstawione kolana, by jak najlepiej wyeksponować jego wejście… Poza pełna uległości, która wcale jednak uległa nie była, i obaj o tym wiedzieli. Pragnął go. Pragnął na tak wiele możliwych sposobów, a mógł posiąść tylko w ten. I choć znał każdy pieprzyk na tym ciele, każdą skazę, małą bliznę; znał smak skóry, zapach włosów, i wszelkie podatne na dotyk miejsca, nigdy nie mógł powiedzieć ‘mój’. Nie mógł powiedzieć, że go ‘miał’. Pomimo tego, nie zrezygnowałby z tej możliwości za żadne skarby na świecie. Choć każde zbliżenie wbijało mu coraz głębiej nóż w serce, nie miał siły powiedzieć nie. Znów chwycił blond kosmyki odchylając mu głowę do tyłu. Ustami dotknął odsłoniętej szyi, w miejscu gdzie pulsowało tętno. Wystarczyło mocniejsze zaciśnięcie palców we włosach, otarcie twardą męskością o jego pośladki, by zwiększyło swój rytm, a oddech nieznacznie przyspieszył. Językiem zbierał krople potu zebrane na karku po poprzednim orgazmie wywołując spięcie mięśni. Śliną drażnił czerwone pręgi na łopatkach zostawione po paznokciach, zmuszając go do niekontrolowanego syku. Palcami błądził po kręgosłupie, dotykając na końcu tak wrażliwego miejsca tuż za jądrami, czego reakcją było mocniejsze zaciśnięcie pięści na pościeli. To był dowód na to, że wciąż miał szansę, że pomimo tylu porażek znów próbował… Bo jeśli poznał klucz do jego ciała, to może pozna i do serca? Oparł się rękami wokół jego ciała, drobnymi ugryzieniami znacząc oliwkową skórę. Trącił nosem pomarszczony fałd pomiędzy pośladkami, by zaraz potem podrażnić go językiem. Biodra drgnęły zniecierpliwione. Uśmiechnął się lekko. Był na skraju wytrzymałości, ale nie przejdzie dalej, dopóki nie dostanie choć ułamka tego czego chce. Przesunął się niżej na łóżku, dłońmi masował pośladki, poszerzając je, by znów zagłębić się między nie językiem. Ciało pod nim wygięło się w łuk, a z ust wymsknął cichy jęk. Przesunął usta jeszcze niżej zasysając lekko jedno z jąder.
- Cholera – biodra znów drgnęły, tym razem na tyle mocno, że musiał je przytrzymać swoimi dłońmi. – Szybciej.
Tak, to jest ten moment, gdy mógł ruszyć dalej. W końcu. Unosząc się ponownie w górę, położył rękę obok jego dłoni, drugą, dotykając siebie, wszedł w niego jednym pchnięciem. Nie czekał na niego, zbyt długo powstrzymywał sam siebie. Na granicy kontroli obrócił jego twarz ku swojej i zagarnął jego usta w mocnym pocałunku. Przytrzymując go za włosy na karku, nie pozwolił na odsunięcie się, zagryzając jego wargi za każdym razem, gdy wsuwał się ponownie w jego ciało. Znów czuł krople potu na jego ciele, smak krwi w ustach, ruch jego bioder w odpowiedzi na jego rytm, szybkie, spazmatyczne oddechy i szum bijącego tętna w uszach. Samonapędzająca się spirala szaleństwa, pożądania i… rozpaczy. Bo tylko teraz, bo tylko w tym momencie mógł myśleć… łudzić się, że… Zaciskające się mięśnie wokół niego przyniosły w końcu błogosławioną pustkę. Nie liczyło się teraz nic oprócz coraz głośniejszych jęków, skrzypienia łóżka, szelestu maltretowanej poduszki, dłoni na jego biodrach, ich samych i krzyku, który kończył wszystko zdecydowanie zbyt wcześnie.
Oddychał głęboko, próbując się uspokoić, choć wiedział, że to nic nie da, gdy zaraz usłyszy…
- Skończyłeś? To wyjdź.
…te słowa. Mimo, że nie spodziewał się niczego innego, to za każdym razem bolało tak samo. A może nawet i mocniej. Ubierał się w rzeczy porozrzucane na podłodze, w ciszy obserwując leżącego na brzuchu blondyna. Znów zachwycił się jego pięknem. Miękkimi półcieniami na jego ciele. Roztrzepanymi włosami, teraz lekko wilgotnymi. Był tam. Prawie na wyciągnięcie ręki. Piękny i niedostępny. Aż do bólu. Z wahaniem wyciągnął dłoń i dotknął jego włosów, nieznacznie zahaczając o policzek. Nie pozwolił sobie na więcej. Wiedział, gdzie leży granica. Podszedł powoli do drzwi i otworzył je. W progu obrócił się po raz ostatni.
- Do zobaczenia… Hae.
Odpowiedziała mu tylko cisza.

cdn.


4 komentarze:

  1. Ten prolog jest taką mieszanką przeróżnych emocji. I pożądania i bezsilności i złości i tęsknoty. A zarazem wieje takim chłodem a może też i lekką pogardą( ?). Ogólnie - bardzo mi się podoba. Ma takiego "pazura".
    Nie mniej ... zachowanie Hae mnie zaskoczyło. I nie chodzi mi o to, że moje EunHaeowskie serce chciałoby widzieć tę parę, zawsze i wszędzie razem szczęśliwą, ale bardziej o to, że jak mało kiedy (żeby nie powiedzieć nigdy), Hae wydaje się być wyrachowaną, bezwzględną i zimną osobą. Bo co innego można pomyśleć o kimś, kto w ten sposób potraktował kogoś, z kim dosłownie przed chwilą, był tak blisko? Z jednej strony widać było, że czerpał z tego przyjemność (jakkolwiek by to nie zabrzmiało i nie było oczywiste) a z drugiej, nie życzył sobie bliskości. Nie chciał aby Hyuk z Nim został. To straszne jest. Bo sprowadza to, co jest między nimi, tylko i wyłącznie do kwestii "łóżka". Zastanawiającym jest też to, że Hyuk się na to godzi. Mimo że zdaje sobie sprawę z tego, jak kształtują się ich relacje, to jednak tak jak przysłowiowa ćma leci do światła, tak On nie potrafi zrezygnować z Hae. Coś na zasadzie toksycznego związku (choć w sumie nie wiem, czy to co ich łączy, można określić takim mianem). Wydaje mi się, że mimo całego bólu, jaki odczuwa z powodu tak a nie inaczej zachowującego się Hae, nie potrafi odpuścić, bo ewidentnie jest świadomy tego, że "posiada władzę" nad ciałem kochanka. Zdaje sobie sprawę, że Hae może i zachowuje się jak ostatni drań, ale nie potrafi się Mu oprzeć. Zresztą widzimy, ze Hyukkie ma nadzieję, że:
    "jeśli poznał klucz do jego ciała, to może pozna i do serca?"

    Nie ukrywam, że chciałabym - i na to liczę - aby tak się właśnie stało. Nie mniej - jestem świadoma tego, że przed Nim ciężka walka. No i jestem ciekawa, czemu Hae zachowuje się tak a nie inaczej - ale z pewnością coś musiało się stać. Nic w końcu nie dzieje się bez przyczyny.

    Jak wspominałam, historia ma duuuży potencjał i nie mogę się doczekać, aż dodasz kolejne części!

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Będzie. Niestety nie wiem kiedy >< Ostatnio dużo pracuję, mam też wiele zajęć związanych z pracą na Polskim Forum o SuJu, ale wciąż pamiętam o tym i innych fanfikach i planuję je skończyć. Zwłaszcza, jeśli są czytelnicy, którzy na to czekają ;]

      Usuń
  3. 55 year old Sales Representative Salmon Borghese, hailing from Shediac enjoys watching movies like "Tale of Two Cities, A" and Surfing. Took a trip to Hoi An Ancient Town and drives a Supra. Najwiecej artykul

    OdpowiedzUsuń